Anatomia Głodu Miłości

Aleksandra Sarna

69.99 

„Anatomia Głodu Miłości” to książka, która wciąga jak nocna rozmowa, w której każde zdanie jest ostrzejsze niż poprzednie — pulsująca, bezlitosna, wulgarna i czuła jednocześnie; opowieść córki gangstera, prowadzona w dwóch rejestrach: tej historii, którą mówi światu, i tej znacznie brutalniejszej, którą wyznaje tylko czytelnikowi; literatura, którą czyta się jednym tchem, a potem odkłada ostrożnie, bo wciąż może wybuchnąć – z głosem tak charakterystycznym, że rozpoznasz go po trzech zdaniach i będziesz słyszeć długo po finale, który zamyka całość jednym, niezapomnianym dźwiękiem.

PRZEDSPRZEDAŻ!
Wysyłka zamówionych książek od 1 września 2026 r.

Ilość stron: 296

SKU: 9788368906127 Kategoria:

Opis

„Kurwa! Też kobieta.”

To drugie dopowiadał mój trener szachowy, Wojtek Ehrenfeucht, ilekroć kląłem jako młody człowiek.

Skoro mam już waszą uwagę — posłuchajcie.

Chciałem książki dla kobiet. Takiej „nowej Grocholi”, tylko mądrzejszej. Z tą propozycją poszedłem do dr Aleksandry Sarny, bo ona akurat chciała kasy. Układ wydawał się idealny: ja miałem wizję, ona motywację.

Tak narodziła się ta produkcja.

Zamówiłem Grocholę, a dostałem skrzyżowanie Mario Puzo z Candace Bushnell i Charlesem Bukowskim.

Nie składam reklamacji. Ostrzegam.

Autorka Seksu w wielkim mieście poznaje autora Ojca chrzestnego i tego od Listonosza.

Córka gangstera z lat 90. opowiada swoje życie tak, jak się zeznaje na komendzie: im mniej słów, tym lepiej.

Ta proza ma puls. Jest wulgarna i czuła w tym samym zdaniu. Śmieszna tam, gdzie powinno być strasznie. Przerażająca w scenach, które zaczynają się jak anegdota.

Od dzieciństwa wśród ludzi, o których lepiej nie wiedzieć, przez małżeństwo będące ucieczką, po miłość — czy aby na pewno? — która okazuje się powtórzeniem wszystkiego, przed czym bohaterka uciekała.

Największą siłą tej książki jest głos.

Bezlitosny wobec świata i wobec siebie. Rozpoznawalny po trzech zdaniach. Niepodrabialny.

Czasami wystarczy jedno zdanie:

„Prawda nie ginie. Czasem tylko zmienia właściciela.”

Albo:

„Najtrudniej jest wrócić do miejsca, w którym nigdy się nie było.”

Książka jest brawurowa. Prowadzona w podwójnym rejestrze, w którym to, co wypowiedziane na głos, nieustannie kłóci się z tym, co pomyślane w nawiasie.

Bohaterka jedną historię opowiada ludziom, a drugą — często znacznie brutalniejszą — czytelnikowi.

Finał domyka całość jednym dźwiękiem.

I ten dźwięk zostaje w głowie długo po odłożeniu książki.

To literatura z gatunku tych, które czyta się nocą, jednym tchem, a potem odkłada ostrożnie, jak coś, co może jeszcze wybuchnąć.

Kiedy skończyłem czytać, zastanawiałem się tylko nad jednym:

czy dr Aleksandra Sarna potrzebuje pomocy, czy przez cały czas znakomicie bawi się z czytelnikiem konwencją fikcji?

Stanisław Staszewski kpił w „Celinie”, brawurowo zaśpiewanej po latach przez jego syna Kazika, że bawił nas śpiewem tylko dla zwykłej draki i w ogóle prawdy w tym nie ma.

Czyżby.

PRZEDSPRZEDAŻ!
Wysyłka zamówionych książek od 1 września 2026 r.